Były same. Okłamała Ricka Bentza, błagała go, żeby przyjechał. Powinna była go ostrzec,

uśmiechnęła się.
Przesunęła się w dół o parę cali i znowu utknęła. Lucien szarpnął mocniej. Rozległ się
- A czemu tak cię interesuje moja przeszłość? Nie mam ochoty o niej mówić.
- Prędzej zapomnę oddychać.
Obiecuję, że będę już grzeczna!
Rodzina i przyjaciele uważali, że oszalał. Zmienili zdanie, kiedy poznali Hope. I oni ulegli jej nieodpartemu czarowi. Nawet zwykle krytyczni i wymagający wobec ludzi rodzice Philipa uznali, że nie mógł lepiej wybrać.
Pocałował ją tak, jak mężczyzna całuje kobietę, jak - był tego prawie pewien - nikt jej dotąd nie całował. Dał tej zadziornej smarkatej znacznie więcej, niż oczekiwała.
liśmy. Pamiętasz te hałasy, które słyszałam...
- Tak, milordzie.
Chłopiec przejechał obok nich, wychylając się mocno
westchnieniem.
Alexandra potrząsnęła głową i jeszcze raz przeczytała ostatnie zdania.
Robert westchnął.
Dobrze się czujesz?

na ekranie komputera. Sprowadzono pudło z dowodami – zauważył, że czerwona wstążka,

pamięć jej dumnych i niezależnych rodziców.
Kolejna łza stoczyła się po jej policzku. Dobry Boże, tego już za wiele. Chciał, żeby
- To mnie oświeć, z łaski swojej.

- Ponieważ to poważne zajęcie - rzekła Klara, zastanawiając się, co pozostałe kobiety o niej pomyślą.

– Jak już powiedziałem, uważaj tia siebie.
Widział te koła, te wiosła. Poczuł, jak lodowata dłoń ściska mu wnętrzności... Nie, to
Montoi.

wywrzeć.

Chłopczyka?
Kobiety mościły się na krzesłach, szurały po posadzce. Słowa Bentza odzwierciedlały
– A jeśli nie?